Tam to juz chyba tradycja problemy z chlebem w Beskidzie Niskim. Mysmy mieli podobnie w 2003 roku- ostatni chleb kupilismy w Wysowej, a potem ani w Regetowie, ani w Kwiatoniu, ani w Gładyszowie nie kupilismy juz ani pol bochenka.. Przez cztery dni tylko wafle kukurydziane i makaron
celowo nie zabraliscie na trase jakiegos porzadnego jedzenia zeby lepiej przeszkolic kursantow?
a nie mysleliscie ugotowac pulpe po drodze? bo skladniki wychodzi ze mieliscie ze soba? czy w chatce czekaly?




Odpowiedz z cytatem