Dlugi zwrócił mi uwagę, że przesadziłam z kilometrażem, a mianowicie że od "ujścia" szosy z pustelni do Tylawy - odgałęzienia drogi na Zyndranową) jest 6 km a nie 8, zaś od tego skrzyżowania do chatki 7 km a nie 12.
Całkiem możliwe, że ma rację.
Pierwszy odcinek przejechałam w dwóch częściach (tirem do zajazdu "Bartnik" gdzie czekałam na resztę która szła pieszo i dotarła nadspodziewanie szybko i potem razem z resztą samochodami osobowymi).

Drugi odcinek szliśmy do pierwszego przystanku PKS około godziny, po w miarę wywianej szosie, potem nas podwieziono gazikiem Straży Granicznej (nie wiem jak długi kawałek, ale wysiedliśmy w miejscu gdzie było rozwidlenie szos), potem szliśmy jeszcze niepełną godzinę w kopnym śniegu mniej więcej do kolan, a byliśmy już bardzo zmęczeni.
Wszystko to jest do sprawdzenia na mapie, jak się komuś będzie chciało

Być może rzeczywiście przez to wszystko wydawało się nam znacznie dłużej niż to było w rzeczywistości.

Wydaje mi się też, że na mapie Compassu chatka umieszczona jest trochę niżej niż to ma miejsce w rzeczywistości