W zeszłym tygodniu jak wyszedłem na spacer z psem na pola też się tego dźwięku przestraszyłem. Miedze były pozawiewane a pod wierzchnią skorupą był miękki śnieg. Przy wchodzeniu na tak utworzoną zaspę tafla śniegu obłamywała się wydając właśnie takie stęknięcie i poruszając wystającymi badylami na parę metrów w bok.
Za pierwszym razem strasznie się przestraszyłem, taki odgłos zapamiętałem jak wpadałem na przymusową kąpiel w bobrowisku. Dopiero za chwilę przyszło otrzeźwienie że przecież cieków żadnych tu nie ma a i pod górę idę![]()



Odpowiedz z cytatem