"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Tak za przeproszeniem to co to jest ta PULPA?![]()
PULPA zwana w innych środowiskach glają, glumzą, berbeluchą, pawiem czy jakoś tam jeszcze - to prosta potrawa turystyczna.
Gotuje się ryż lub makaron, jak już się ugotują wrzuca do środka pokrojoną konserwę mięsną, ser żółty, przecier pomidorowy i "pulpity" czyli np. groszek, fasolkę z puszki, kukurydzę, czasem kapustę kiszoną ze słoika. Smaczne i pożywne a na dodatek za każdym razem wychodzi trochę inne.
jak to surowy?? ugotowany... zima ma ten jeden plus ze wody do gotowania wokol nie brakuje..
zawsze mozna zrobic postoj na godzinke zeby sie wszyscy najedli , wiaty i prowizoryczne zadaszenia wynika ze mijaliscie (choc wiem ze takie numery "spowalniaja marsz" i to nie w stylu rajdow studenckich kol przewodnickich)
Pisalam o tym co bywalo jakies 8-10 lat temu.. nie bylam w niskim juz 4 lata.. moze teraz juz sie zmienilo i postawiali markety z 10 odmianami chleba dla wybrednych turystowcalkiem mozliwe toto patrzac co sie wszedzie dzieje
no i zrobilam sie glodna![]()
Ostatnio edytowane przez buba ; 23-02-2012 o 08:50
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Rzecz w tym ze taki postój z gotowanie zajął by nam minimum ze 2 godziny. Gałęzie były pod śniegiem, trzeba by je najpierw znaleźć aby rozpalić ognisko, mokre źle się palą. Gotowanie wody ze śniegu tez trwa znacznie dłużej bo wydatek energetyczny na stopienie śniegu jest znacznie wyższy niż na podgrzanie wody do 100 stopni.
A nam się stale zdawało, że to już, że za chwilę dojdziemy i w związku z tym nie warto zatrzymywać się. Kondycję wszyscy mieli dobrą, na brak jedzenia nie narzekali.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)