W okresie wakacji jeździłem takim wozem z moim sąsiadem.Co za wspomnienia.Ladowaliśmy po dwa bochenki złaczone spodami.Trzeba było wykazać się niemałą precyzją aby zmieścić 500 sztuk.Zapach pamietam do dzisiaj.No ale to był chleb nie takie współczesne sterylne badziewie.
Sanepidu nie było.
ps wydaje mi się że facet pali giewonty


Odpowiedz z cytatem