Kupiłem 104, jako że nie miałem prawka poprosiłem kolegę by doprowadził sprzęt do znajomego fachowca celem przeglądu. W trakcie jazdy okazało się, że układ kierowniczy jest zapieczony. Na zakrętach musieliśmy we dwóch obracać kierownicę. Miesiąc trwało doprowadzenie jej do stanu używalności. W góry nią nie dotarłem ale po lasach szła bezproblemowo a w bagażniku dorodny wieprzek się mieścił, jako że czasy były kartkowe.


Odpowiedz z cytatem