Tytuł wątku oczywiście „zmałpowany” został z filmu.
A z Syrenką dalej było tak. Pod Jarosławiem są rozległe piwnice i lochy. Niektóre zostały odkopane, niektóre z powrotem zakopane, niektóre zabezpieczone. Pewne fragmenty nawet można zwiedzać. A jeszcze inne od czasu do czasu zapadają się. Ale wtedy ja byłem tutaj elementem napływowym i w lochy nie wierzyłem. A jaki to ma związek z Syrenką? Otóż pewnego razu otrzymałem z urzędu pismo. Adresatów zamazałem, żeby nie podpaść obrońcom danych osobowych.
Nie bardzo byłem przekonany, że jakieś zapadlisko może zagrozić mojej limuzynie i ostrożnie wjeżdżałem nadal na podwórze. Dopiero, gdy tuż obok zrobiło się ze dwa metry niżej, uwierzyłem w prawdziwość opowiadań o tutejszych lochach i przeparkowałem się na pobliski chodnik.
A w takim zapadlisku to można było znaleźć skarby albo dawnych mieszkańców, nie zawsze kompletnych.
Wkrótce podwórze zapadło się definitywnie i górnicy mieli dużo roboty. A ja się wyprowadziłem w bezpieczniejszy rejon miasta, do bloku. Blok miał osiemdziesiąt mieszkań i tam już było z dziesięć samochodów, z tego połowa, to Syrenki.
![]()




Odpowiedz z cytatem