były.... bodajże sławetna firma '' winiary''. Na różne wyrypy, auto stop miałem tego specyfiku pół plecaka / co prawda mały był. taki wehrmachtowski , ojca z Powstania, z krowią skórą na wierzchu../ .Najbardziej pasowały mi zupy ogonowe !!!! ....Piskalu- to jakoś połowa lat 70 XX w.