Nie?
To dobrze;-)
Nie?
To dobrze;-)
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Używek przy elektronice nie lubię.
Tzn jak wiem od kogo kupuję to mogę, ale od obcych-zdecydowanie nie.
Nówka ma gwarancję zawsze, choć nigdy jeszcze z takowej nie korzystałam, ale jakoś psychicznie mi lepiej jak wiem, że w razie czego mam ją gdzieś w szufladzie.
Dzięki;-)
Poczekam na testy Wojtka;-)
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Bartku, nie sprawdzałem w tej chwili szczegółowo, ale wydaje mi się, że mapy do TrekBuddy w Compassie oscylują w granicach +- 19 - 29 zł. Ostatnio kupuję do Garmina, ceny są dość podobne. Przeraziły mnie też ceny loggerów, o których piszesz - kilkaset złotych? Znalazłem na Allegro Holuxa za 166 zł posiadającego wymienione przez Ciebie funkcjonalności.
Co do modeli wybranych przez Krysię, to wydaje mi się, że jednak najlepiej udać się do sklepu i dotknąć obu modeli... Jakkolwiek nie zestawiać parametrów technicznych to przy rozsądnym używaniu jednego i drugiego modelu (kopiowanie tras i waypointów do komputera) parametry jednego i drugiego są do przyjęcia. Technicznie na rzecz dakoty tak poważnie przeważa jedynie sensor barometryczny i 3-osiowy kompas. Używanie ekranów dotykowych to kwestia gustu (ja na przykład nie preferuję) Dotknięcie sprzętu, sprawdzenie tego co i jak widać na wyświetlaczu to chyba najważniejsze dla Ciebie Krysiu. Chyba, że bezdotykowo wyciągniesz wnioski z (rewelacyjnego!) testu Wojtka.
Gór, co stoją nigdy nie dogonię... -->
Dakotą się bawiłam.
A i nie wiem do jakiego sklepu w Olsztynie miałabym się udać;-)
To jak szukałam ramy dla siebie wszyscy kazali siąść i przymierzyć. Ale gdzie siąść?
Olsztyn to dziura, tu nie ma sklepu gdzie sobie można tak cokolwiek dotknąć i przymierzyć;-))
Test Wojtka jest bardzo dobrym testem!
Rewelacyjny wprost. Tylko teraz się muszę na coś zdecydować, a to jako żem kobieta będzie bardzo ciężkie!
Miałam nadzieję, że będzie jakaś taka róznica, że niebo i ziemia i nie trzeba myśleć, a tu zonk;-)))
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Najlepiej kup przez internet w http://eazymut.pl. Solidna firma, no i raczej ciężko będzie Ci znaleźć niższe ceny niż w Azymucie.
Różnice typu "niebo i ziemia" (no prawie) między Dakotą 20 a eTrexem 20 są trzy. O dwóch była już mowa. Powtórzę dla usystematyzowania.
1. Kompas elektroniczny. Dakota 20 ma, eTrex 20 nie.
Kompas jest bardzo przydatny. Nie tylko orientuje mapę w bezruchu wg kierunków geograficznych ale może także służyć do nawigacji np. do geocache'a, gdzie strzałka kompasu dość precyzyjnie pokazuje namiar na cel.
2. Wysokościomierz barometryczny. Dakota 20 ma, eTrex 20 nie. Ten z kolei pozwala na wyświetlenie profilu wysokościowego trasy również na ekranie mapy. No i można śledzić i wyświetlić na wykresie zmiany ciśnienia, co jest szczególnie przydatne górach.
3. System Glonass. eTrex 20 oprócz satelitów GPS obsługuje również satelity rosyjskiego systemu Glonass. Dakota tego nie ma. Czy jest to potrzebne, czy nie - zdania są podzielone. Odbiornik może równocześnie korzystać z satelitów obu systemów. Przy słabym sygnale GPS może się przydać dodatkowy sygnał z Glonass.
Poza tym to te dwa odbiorniki mają identyczną funkcjonalność.
Pozdrawiam Jano
Przez przypadek mam taki kompas w Oregonie, ale jeszcze nie wymyśliłem, do czego się on może przydać - ani w wędrówkach pieszych ani w rowerowych. Jak dla mnie, to przydaje się tylko do zajęć hobbystycznych, np. we wstępnej fazie "rozczajania panoramek", czyli określania "a cóż my to widzimy". Ale tu bardziej przyjazny jest taki wynalazek :)
![]()
O i tu się mylisz. Na rowerze zgoda, niepotrzebny, zresztą i tak wyłącza się przy prędkości >10 mil/h (16 km/h), a nawet jak się nie wyłączy, to i tak pracuje nieprawidłowo ze względu na zakłócające żelastwo roweru. Natomiast w wędrówkach pieszych jak najbardziej się przydaje, zwłaszcza przy chaszczowaniu.
Pozdrawiam Jano
Faktycznie, Bieszczady są za 29zł. Niech się tylko nikt nie rozpędza - oferowany przez Compass komercyjny TrekBuddy to niewielka przeróbka darmowej, otwartej wersji. Praktycznie to samo można legalnie ściągnąć za darmo i wgrać ręcznie spolszczenie (jak potrzebne).
Niestety tak. To nie jest raczej jakaś wyjątkowa sytuacja, tyle to kosztuje. Jedyna istotna zmiana w stosunku do poprzedniej generacji to wydłużony czas pracy (wg instrukcji z 32 do 42 godzin), ale to nie rekompensuje tej abstrakcyjnej ceny.
Holuxa nie miałem w ręce.
Czterech panów B.
A czy ktoś z Was testował może w terenie aplikację TrekBuddy na Androida?
![]()
![]()
Dzięki, jak w Polsce to tylko u nich, to wiem;-)
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)