Ostatnimi czasy zainspirowany filmem pod tymże tytułem zassałem coś takiego:Załącznik 27979
Zanabyłem drogą kupna w sklepie ze "zdrową żywnością" ,pasaż leclerc w Rzeszowie. Do wyboru również śliwka, wiśnia, malina, które to przyrzekłem sobie, ryzykując własnym zdrowiem, poddać testowi degustacjii![]()
hallo,
sadzonki wina nie czynią :)),nawet jak nie przemarzną :)),ale przemarznięte owoce też maja swoje wzięcie ;
śmiem zaproponować zakup wina(z winogron) w odpowiednich miejscach (WINNICACH) cokolwiek w niższych szerokościach geograficznych:))
(blisko na Słowację,Węgry i do Austrii)
a resztę miejsca na parceli przeznaczyć na posadzenie sadzonek jagód (zimoodpornych) i ...zaprosić na pierwszy odciąg :))
"Najlepsze miejsce na namiot .jest zawsze troszkę dalej..."
Pierogowy...Twoje małpy,Twój cyrk...wina robię od 10 lat,do tej pory tylko owocowe,najczęściej z porzeczki czarnej i czerwonej,bo taką miałem.Doswiadczenie pozwoliło mi zainteresować się ostatnio winorośla,stąd nasadzenia Solarisem.Wybór odmiany jest idealny,poza tym biała nie wymaga fermęntacji w miazdze...pozatym jest świetnym wyjściem do produkcji innych alkoholi/destylacja wina białego.
Co do info kolegi o sadzonkach na Smereku,to nie będę sprawdzał...niemiej jednak odmiana kazański sładki http://www.winogrona.org/index.php?t...ka_S%C5%82odka da sobie radę.Pierwsze wino powinienem uzyskać za ok.4lata,gdyż pierwsze owocowanie jest w 3 roku,grona pojawiają się i w drugim,ale trzeba je celowo usuwać...poza tym moja odmiana jest już sprawdzona,wina z Solarisa sa b.dobre http://www.pogorza.pl/wino-z-pogorza...-w-polsce!.htm ...co tu duzo mówić,każdy niech robi to,co mu najlepiej wychodzi...mi wychodzą super wędliny,nalewki i wina,co potwierdzili moi znajomi i rodzina...zainteresowałem się też seramipodpuszczkowymi dojrzewającymi,znam technologię...ale o tem...
Ostatnio edytowane przez Pełta ; 31-03-2012 o 15:01
Człowiek może wytrzymać tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności
...żeby dopełnić obrazu...to dla zainteresowanych na poważnie tematem,bo piszę o tej destylacji...więc doradzę ew.wybór sprzętu.
pierwszy sprzęt kupiłem 4 lata temu,był to dokładnie taki oto z 10 litrową kolbą,kupiony zresztą w Wawie na Senatorskiej,do dziś jest w sprzedarzy i chyba najtaniej...http://allegro.pl/destylacja-zestaw-...224881524.html lecz po roku eksploatacji go sprzedałem i zakupiłem coś takiego http://allegro.pl/zestaw-do-destylac...228757343.html choć mam cały czas kolbę 10-tkę taką jak w tym powyzej,sprzęt jest w pełni wydajny,a zakończenie filtrem węglowym też ma duże znaczenie.Pod wspomiana kolbę 10l stosuję specjalną podkładkę ceramiczną,którą kładę najpierw na palnik gazowy a następnie stawiam kolbę z nastawem.Podkładki nie ma w zestawie...na Senatorskiej jest w sprzedazy,ok.25zł...jest niezbędna,pomimo ze kolba jest zaroodporna,to podkładka powoduje równomierne nagrzewanie.Do równomiernego gotowania jednak zalecam wrzucenie do kolby z nastawem kilku kawałków potłuczonej porcelany,lub wyszorowane kamyki...
Ten zestawik ze statywem,polecam z czystym sumieniem,uzyskiwany destylat jest naprawdę super!,a cena jego jak widać nie powala.Jednak jeśli ktoś będzie robił to pierwszy raz,to z kimś kto wie co i jak...lub zgłosić się do mnie...bo alkohol metylowy paruje w niższej temperaturzea my mamy uzyskać etylowy,ale proces jest banalnie prosty i bezpieczny,jak...się wie podstawowe sprawy.
Człowiek może wytrzymać tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności
hallo,
Pełto,
na początku zaznaczę ,iż na winach i otrzymywaniu wina się nie znam i wpis ten należy potraktować żartobliwie:))
Cieszę się,że możesz doświadczać uciechy produkcji.
U mnie doświadczenie słabiutkie ,a wino to napój bogów ,a zarazem substytut kobiety,śpiewu i z lekka rozpustnej zabawy( za Bachusem)
A ja,...zwykły śmiertelnik , sługa uniżony forum.
Również cenię sobie bardziej, moszcz winogronowy od owocowego ,gdyż nie wymaga dosładzania i jest gładki w fermentacji.
Dobre wino ,wino z winogron jest proporcjonalne w smaku- do ilości czasu jaki spędza grono na słoneczku, i jest zebrane w odpowiedniej chwili...stąd moje zdanie,o jakości winogron w naszej szerokości ,znając różnicę w ilości dni ze słońcem nad horyzontem.
Rozumiem ,że istnieją szczepy i gatunki ,które są w stanie dojrzeć w miarę szybciutko w klimacie Polskim i dać plon porównywalny z krajami "ciepłymi".
Ale ja jestem zwolennikiem prostoty i smaku.
-pewnie znasz z widzenia truskawki produkcji "made in china"- ...truskawka jak truskawka...kolor,kształt,zapach ,a nawet smak...ale ,moje kubki smakowe czują tu pewien podstęp...
Podobnie się ma z winami...niby to samo ...ale ...
Już w procesie uwalniania kwasu węglowego, jego charakterystyka jest inna dla tych" słonecznych"
(przy doświadczeniu z porzeczkowymi winami ,zwróciłeś uwagę jeszcze na zależność: kwasowość-słoneczko ,którą później nadrabiać należało poprzez kupażowanie-z winem z jabłek-gruszek tutaj deserowe wychodzi ;albo agrest plus truskawki plus malina i odrobinka aronii ).
Ja cenię sobie, z białych win te typu Graves i Barsac (ta kwasowość 6-7g/l i niska zawartość cukru !) ,jako wino owocowe smak zbliżony można uzyskać robiąc je z jabłek,agrestu,porzeczki.
Z tego jak rozumiem (jak się mylę ,wybacz ,szkoła na wysokiej górce :)) twoje nastawy win owocowych to raczej Rieslingi i Tokaje np:Szamorodni (niższa kwasowośc 5-6g/l)?
Gratuluję.
I jeszcze raz przypomnę ,moje myśli toczą się w kierunku stwierdzenia ,że wina winogronowe są lepsze z tych słonecznych regionów ,a my mamy co mamy i możemy naśladować ich smak,który dla nich jest czymś naturalnym ,a od nas wymaga maderyzacji,garbnikowania co ma później przełożenie na trwałość ,a co za tym idzie na...smak:))
moje małpy,mój cyrk...
Pewnie znasz pewną skandynawską markę wódki,której podstawowy destylat powstaje w procesie przemiału makulatury,poprzez substytuty i dodatki smakowe w smaku jest nie do poznania?
Zastanawiam się ...Ale po co ?
Jak istnieje normalna ...buraczanka czy kartoflanka.
Wiesz, ta prostota smaku,... wina,kobiety,tańca , itd.
Wierność pewnym zasadom,przecież człowiek z wiekiem musi jakoweś posiadać i ich nie zmieniać :))
ps: już teraz nie pamiętam ...ale jeśli to Ty robisz jarzębiak i wychodzi Ci jak trzeba to zazdroszczę i szacunek;
aha,w poprzednim poście napisałem odciąg ...myśląc obciąg ;
kłaniam się w pas
sługa uniżony forum pierogowy
kolega Pomponiusza Flatusa
wydaje mi się , że z definicją nazwy czym jest WINO zmagam się już parę lat i ...im bliżej tym dalej...
Ostatnio edytowane przez Pierogowy ; 02-04-2012 o 02:18 Powód: :)
"Najlepsze miejsce na namiot .jest zawsze troszkę dalej..."
...nie pijam tych wynalazków,baza- białe wino owocowe,najczęściej z jabłek+koncentrat...jw.śliwka,wiśnia,malina,itp .
tydzień temu skończyłem destylować ostatnie litry nastawuwięc wczoraj w Wawie na ul.Słowackiego zakupiłem dwa opakowania drożdzy 7 i 8 http://piwowar.com.pl/sklep/index.ph...roducts_id=183 drożdze do nastawów typowo cukrowych,kilka dni i destylujemy,niezła wydajność...z 1 kg cukru wychodzi spokojnie 0,6litra mocnego destylatu,a póżniej...wykorzystuję to do wszelkich nalewek,wódek,itp.Super sprawa gdy zalejemy wspomiane wcześniej przezemnie opiekane wiórki dębowe,albo robimy sobie własną żubruwkę,zalewając destylatem http://piwowar.com.pl/sklep/index.ph...roducts_id=187 i mamy niepowtażalny własny alkohol,zdrowy trunek wyprodukowany z wody,cukru,drożdzy plus owoce,ew.zioła...polecam się tym zainteresować...
Człowiek może wytrzymać tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności
Nie w sercu Bieszczadów (tam pewnie za surowy klimat) ale w rejonie dość odległym, nieco na północ od Jasła, na Pogórzu Strzyżowskim jest kilka winnic.
Tak na 100 % nie jestem tego pewna, ale nie znam winnicy w Bieszczadach.
Kiedyś Wuka wspominając swoje dzieciństwo w Bieszczadach wspominała tutejszy surowy klimat (w porównaniu z Sokalszczyzną, skąd przesiedlono Jej rodzinę), nawet niektóre gatunki jabłoni nie chciały owocować w Bieszczadach, tak sobie myślę - co dopiero delikatne winogrona.
Oprócz winnic koło Jasła są również winnice położone bardziej na północny-zachód, w okolicach Zakliczyna.
Piłam kiedyś tamtejsze wino, jest rzeczywiście bardzo smaczne.
Mój śp. Ojciec jakieś 25 lat temu chciał założyć winnicę na Pogórzu Wiśnickim w okolicach Gdowa, stok nadawał się do tego idealnie, skierowany wprost na południe, na łagodnych wzniesieniach Pogórza, na bardzo żyznych glebach lessowych.
No niestety nic z tego nie wyszło, a winne krzewy zdziczały.
Ostatnio edytowane przez Basia Z. ; 08-03-2012 o 11:07
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)