ja widziałem- kosztowałem produkty z winnicy z okolic Sanoka , fakt , raczej to Pogórze Przemyskie / Tyrawa Solna/. Faktycznie, tu gdzie obecnie pomieszkuję -okolice Jasła- jest sporo winnic.
ja widziałem- kosztowałem produkty z winnicy z okolic Sanoka , fakt , raczej to Pogórze Przemyskie / Tyrawa Solna/. Faktycznie, tu gdzie obecnie pomieszkuję -okolice Jasła- jest sporo winnic.
A odnosnie tych wspanialych kielbas co pachna nawet z monitoraprodukujesz je tylko dla siebie czy tez na sprzedaz? masz wlasne swinki? kurcze duzo bym dala zeby ktos w mojej okolicy takie sprzedawal, to zupelnie inny smak niz to nastrzykniete woda i tęczowa mazia paskudztwo ktore zapodaja nam w sklepach..
![]()
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
buba...szczerze...tylko dla siebie,jak robię to z 10 kg mięsa,ostatnio to nawet część rozdałem gratis,a to sie wpadło do dawno nie odwiedzanej rodzinki,a to część dziadkowi u którego mieszkam...przed świętami WN też będę robił...
powiem tak:to co jest w sklepach to nijak się ma do własnych wyrobów,po pierwsze za dużo chemi,nawalone peklosoli a ta wiadomo zawiera nitryt...trujące świństwo,no i za tłuste.Nie, nie mam świnek,nic niemam ogólnie...dobre mięso można kupić na bazarku od rolnika,wędzarkę skonstruowałem sam,dobre gotowe jelita ma na all....jedna firma,sprawdzone,dobre i tanie,nie pękają
,a gdzie Ty dokładnie mieszkasz?
...marzeniem jest, chata w biesach,obok winnica i piwnica...pełna starzejącego się wina i nalewek a w chacie pod powałą własne kiełbachy...może jakaś agroturystyka,cholernie mnie kręci,jak moje własne wyroby ludziskom smakują,a smakują
![]()
na dolnym slasku
zeby to jeszcze mogly byc takie biesy sprzed 15 lat...
ja ostatnio to prawie przestalam jesc wedliny bo sa coraz paskudniejsze.. a kielbasa to mi zaczyna dopiero smakowac jak ja spale na ognisku
jeszcze ten zapach wędzenia roznoszacy sie wokol... az sie zrobilam glodna na sama mysl!
jak na razie dostawalam tylko suweniry w postaci miodu albo koszyka pieczarekale to sie zawsze bardzo nie podobalo kierowniczce
bo jej zaburzalo sterylnosc :P
Ostatnio edytowane przez buba ; 08-03-2012 o 20:16
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
buba - wystarczy zrobić to co ja........wiesz , że jako PANI MAGISTER nie opędzisz się od suwenirów w postaci zgrzewek jaj, pęt kiełbach , które rozpływają się niczym delicje w ustach...., raz na tydzień- dwa jedna kobita roznosi DOMOWE , OGROMNIASTE BOCHNY SWOJSKIEGO CHLEBA / który spokojnie można spożywać przez parę dni.../
sterylność ????...psia mać
.....że niby grzybki ? a z czego niby się wyrabia penicylinę ?
cóż - wędlinka robiona nie dla celów komercyjnych lecz jedynie konsumenckich to zupełnie 2 różne wyroby. Ja osobiście jestem mało ''mięsożerny '' , ale tutaj, rozsmakowałem się......
ja ostatnio tez glownie sie trawa odzywiam (tak to przynajmniej toperz okresla) ale nie z wyboru tylko z braku smacznego miesa w okolicy..
ale wiesz, wydaje mi sie ze jest jeden problem- majac w domu takie pysznosci chyba trudno nie wpasc w alkoholizmbo ja to bym pila takie winko do kazdego posilku
![]()
Ostatnio edytowane przez buba ; 09-03-2012 o 12:29
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
...no popatrz,jakoś nie wpadłem...niemam z tym problemów...jak to mówią:alkohol jest dla ludzi...mądrych.Poza tym jeżdzę autkiem,więc za często nie mogę sobie pozwolić a pracuję też w firmie a raczej mam służby na prestiżowym biurowcu w samym śródmieściu Wawy
więc wystarczył by jeden wybryk i już po pracy buba
...poza tym wolę jakość niż ilość.
do dziś pamiętam zapach i smak wędzonej przez mojego dziadka kiełbachy własnej produkcji.. a miałam może z 8 lat czyli daaaaaaawno temu:D
teraz moi rodzice coś tam działają (ale nie wędzą niestety) czasami i w sumie to to jedyna kiełbacha jaką jem, bo te cuda ze sklepu to to jakaś masakra jest![]()
Czytając takie artykóły http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomos...le=czestochowa odechciewa sie kupować w sklepie kiełbaskę itp.
"Góry dla ludzi gór, hołota i śmieci zostają na dole"
"Zbyt długo myśląc o marzeniach, tracisz czas na ich realizacje"
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)