Jeszcze opowiem, krotka, ale zabawna historyjke z czasow, gdy mozna bylo jeszce nocowac pod namiotem w Tworylnym.
Otoz pewnego lata nocowalem tam pod namiotem, a obok w takich duzych, harcerskich namiotach obozowisko mieli harcerze. No i pewnego wieczoru uslyszelismy potworny wrzask pochodzacy z namiotu dziewczyn. Uslyszelismy potem tupot, bieganine, szlochy, ze 'ja juz tam nie bede w zyciu spala' itd itp.
Zaniepokojeni wyszlismy i spytalismy sie co sie stalo.
Okazalo sie, ze dziewuszki palily sobie w namiocie swieczke i graly w karty gdy nagle na tle plachty namiotu zobaczyly olbrzymi cien jakiegos poruszajacego sie zwierza. Stad ten wrzask nocna pora
A to byla po prostu biedna myszka, ktora lazila po krawedzi polowego stoliczka w poszukiwaniu jedzenia i tak jakos sie zlozylo, ze przelazac kolo swieczki, rzucila swoj cien na sciane namiotu