Masz rację, że ludzie są tacy sami. Niestety w pewnych grupach, środowiskach, nacjach (tak, nacjach też) pokutują pewne nieprzyjemne dla innych zwyczaje i przywary. Nie mówię, że Polacy są gorsi - po prostu czasem zachowujemy się gorzej od innych. Z takimi stereotypami jak "zły i nieodpowiedzialny Polak" nie wygramy zaprzeczając wszystkiemu i tupiąc nogą z oburzeniem. Trzeba rozpocząć mozolną pracę u podstaw, przekonywać i prostować pewne sprawy na swoim podwórku, a wtedy nie będzie takich cudów na gościnnych występach.

To co sam obserwowałem za granicą i co niezmiernie drażni ludzi w innych krajach to nasze umiłowanie do relatywizowania wszystkich przepisów, reguł i obowiązujących zasad. Regulamin schroniska? To nie dla mnie. Zakaz parkowania? Kto by się przejmował. Nie ma śmietnika? No to pod krzaczek. Piesek nasrał na trawnik? No przecież nie będzie srał w salonie! Obserwujemy to u nas codziennie, panuje powszechne przyzwolenie na takie zachowania a zwrócenie uwagi powoduje ogólne oburzenie (nie tylko winowajcy ale także osób postronnych), oskarżenie o donosicielstwo i tym podobne bzdury.

Co ciekawe nasi rodacy, którzy osiedli w obcych krajach na stałe, bez szemrania przyjmują miejscowe zwyczaje. Już im nie przeszkadza zbieranie po piesku czy przestrzeganie regulaminów. Nie jesteśmy gorsi, ale musimy się przełamać i zacząć szanować innych, ich zwyczaje, zasady, ich własność. I za granicą i w kraju.