A mnie to generalizowanie po prostu obraża.
Inne nacje też mają za uszami, bo to nie jest kwestia nacji tylko ludzi.
To od człowieka i jego wrażliwości zależy czy pomoże innemu, czy będzie się wywyższał.
Post Buby mi przypomniał zachowanie kolegi Czecha ostatnio na dworcu w Sanoku.
Podeszla do nas zagubiona dziewczyna, chyba Ukrainka, ze łzami w oczach, o coś pyta. Ja już naprawdę ni w ząb pa ruski nie gawarju, ale próbuję jej pomóc, bo widzę, że bardzo rozstrzęsiona. Szukała na rozkładzie jazdy jakiegoś autobusu do...tego już nie zrozumiałam, a ona po angielsku nie umiała, i mówię do niego, umiesz pa ruski to weź sie zapytaj co potrzebuje, bo ja jej nie rozumiem.
Co on zrobił?
Ano totalnie nic, tylko zaczął się z niej po czesku nabijać.
Podeszła do nas jakaś kobieta, POLKA i pomogła. Do Gliwic szukała połączenia.
Się go pytam potem, ale, że co, nie miałeś tego języka w szkole?bo ja tylko w podstawówce miałam.
Miałem, nawet maturę pisałem. I jeszcze burknął coś o '68 w Pradze.
I co?
Mam mówić, że Czesi to buraki?Bo akurat ten się chamsko zachował?
Wstyd mi było straszliwie.