Trochę oftopicznie ale nawiążę do tytułu "obyś nie spotkał Polaków". W 1992r pracowałem w Gerlingen. To takie małe miasteczko pod Sztutgartem. W niedzielę spaceruję z kolegami Mariensztrase (to taki deptak w centrum Sztutgartu) i w oddali słyszę "Cześć Sadik". Ki czort myślę. Zbyszek do mnie "słyszałeś ktoś wołał po naszemu". No jak dwaj słyszeliśmy język ojczysty, zaczynamy się rozglądać. Możecie sobie wyobrazić jak kopary nam opadły gdy, zobaczyliśmy czarnego rozmawiającego z brązowym po polsku. Nie wytrzymaliśmy i zapytaliśmy co Oni za jedni. Okazało się że ten czarny był z Nigerii a ten brązowy z Iraku i obaj studiowali wcześniej w Polsce. A my byliśmy świadkami Ich przypadkowego spotkania. W Niemczech spotkać Murzyna i Araba rozmawiających po polsku to był taki mały epizodzik. A mi utkwił w pamięci. Może nie powinienem ale wtedy akurat poczułem się dumny z bycia Polakiem.


Odpowiedz z cytatem