Eh...łezka w oku się kręci. Pierwszego Sylwestra w gorach tam zaliczyłem:) Z niezapomnianym Hierzem i bandą-zbieraniną z całej Polski. Zaczynałem oczywiście na korytarzu ale...już po dwóch dniach miałem pozycję w zbiorówce na łóżku(!!) Fakt, że jeszcze z dwoma kumplami na dokładkę ale... A spanie w Szafie (qrde, to trzeba pisać z dużej litery) było ukoronowaniem pięciostawiańskiej ewolucji więc niechaj nikt nie narzekaI Kruszynka rano zbierająca pościel po 10-ce i wyprawy w Litworowy Żleb na śmietnisko po całkowicie dobre maszynki, latarki i inne graciwo, i spanie na werandzie, bo w schronisku pełno i smród nadpotężny.:D:D:D Setki wspomnień, dziesiątki ludzi radujących się po prostu życiem, górami i sobą. Szkoda, że zniknęło tamto schronisko...


I Kruszynka rano zbierająca pościel po 10-ce i wyprawy w Litworowy Żleb na śmietnisko po całkowicie dobre maszynki, latarki i inne graciwo, i spanie na werandzie, bo w schronisku pełno i smród nadpotężny.:D:D:D Setki wspomnień, dziesiątki ludzi radujących się po prostu życiem, górami i sobą. Szkoda, że zniknęło tamto schronisko...
Odpowiedz z cytatem