Nie wiem z jakich lat pochodzi ten fragment prozy, ale ja jeszcze miałam przyjemność zaznać tej atmosfery pod koniec lat 70.
Np. spaliśmy w 4 osoby w szafie, bo już nigdzie indziej nie było miejsca.
1 maja 1982 zrobiliśmy pochód pierwszomajowy wokół stawu, a śniegu było wówczas 2 metry.
I też na stawie lądował helikopter.
Dużo by pisać.
pisz duzo!!! ja chetnie kazda ilosc przeczytam! a jakby jeszcze poparte zdjeciami...
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "