Po drugiej stronie wsciekle ruchliwej szosy rzuca sie w oczy ksiezycowy krajobraz czynnej kopalni odkrywkowej w Rusku, gdzie wydobywaja jakies "gliny ogniotrwale"
W czasach stalinowskich byl tam ponoc oboz pracy:
http://osiek-info.pl/okolice/rusko/stalin-umar.html













Wioska na skraju kamieniołomu, gdzie wrecz za plotem ogrodkow zaczyna sie urwisko, tez wyglada interesujaca, wiec tam sie kierujemy.
Panuje tam cicha, spokojna i senna atmosfera, az sie nie chce wierzyc ze tak niedaleko przebiega droga nr 5 , gdzie huk, pośpiech, trabienie , wyprzedzanie na trzeciego i kupa innych zlych emocji z ludzi wylazi..








Nad wsia wznosi sie obła gorka (moze to hałda zwiazana z pobliskim kamieniołomem). Wylazimy na iście poloninny szczyt, skad mozna podziwac sylwetke Ślęży i inne pasma gorskie rysujace sie na horyzoncie gdzies w oddali












A nad naszymi glowami, z donośnym gęganiem przelatuja klucze ptactwa. W kazdym jest z kilkadziesiat ptakow, a klucze lecą, lecą... przelot trwa ponad godzine, a zza Ślęży ciagle sie wyłaniaja nowe i nowe gęgające zwiastuny rychłej wiosny..