my wracaliśmy jeszcze wcześniej i tylko jednych suszących gdzieś nad Zagórzem zauważyłem
tak się złożyło, że ledwo godzinkę byliśmy w Bieszczadach
spod śniegu po kolana żadnych naziemnych oznak wiosny nie sposób było zauważyć,
ale widzieliśmy pierwszą jaskółkę w postaci bociana
wracając zwiedziliśmy galicyjski rynek (ja pierwszy raz) i resztę skansenu w Sanoku



Odpowiedz z cytatem