Cytat Zamieszczone przez calanthe Zobacz posta
Też się nie zgadzam, nie tylko dla wyczynowców.
hehe modny gadżet... gadżet to był inspektor :D z tym to w ogóle się nie zgadzam:)

no a takie niewypięcie się to specjalnie czasami:D co by tacy jak Ty mogli się pośmiać, że się nie wypiął ) a że upadki czasami bolą, to dobrze! jak boli to przynajmniej się wie że się żyje! :)

z SPD pracują zupełnie inne partie mięśni... jest się bardziej wydajnym... i jeżdżę i turystycznie i czasami treningowo i czasami na maratonie jakimś i SPD się przydaje, wiadomo że na niedzielny rodzinny spacer nad Maltą w Pń nie polecam, bo tam to by się trzeba wpinać i wypinać, wpinać i wypinać albo wszystkich rozjechać :D

na ten sam pkt stopy, nacisk i zdjęcie obciążenia bo ciągniesz do góry i już nie ma nacisku

bo SPD to nie wszystko! liczą się też umiejętności kolarza bo trzeba to potrafić wykorzystać a nie tylko mieć :D dlatego oglądają Twoje dupsko! :) tak sobie myślę... no chyba że TY jesteś taki wymiatacz hihi
i nikt Tobie nie dorówna )

dobra lecę bo się spóźnię na szkolenie:)
Ci, którym spd nie pomaga, bo jeżdża rekreacyjnie, instalują, bo ... inni mają, bo fajnei mieć takie cudo, by "bardziej profesjonalnie wyglądać".
To jest gadżet.

Jeśli Ty jeździsz tak jak napisałaś, to znaczy, że jest Ci przydatny.

Przez analogię. ktoś, kto idzie na zimowa wędrówkę w góry wysokie i zabiera linę, czekan i raki znajdzie w nich pomoc, wpsarcie, a i zapewne będa niezbędnym wyposażeniem.
Inny, kto chce się wytelepać przetarta ścieżką na Gąsienicową będzie dźwigać gadżety.

Tak więc jak napisałem większa wydajność wielu turystom rowerowym ( nie wyczynowcom, którzy albo jeżdżą profesjonalnie lub jak nazwałaś treningowo) jest do niczego nie potrzebny. Skórka za wyprawkę. Bo co mi da, że podjazd zaliczę o 15 sekund szybciej, skoro jadę na 12 godzin, by zaliczyć kilka zabytków po drodze?