Ja tam bym wolala maly doczepiany motorek na podjazdy! przyjezdzal do nas do apteki jeden dziadzius, normalnie jezdzil na rowerze, pedałował a jak byla górka przekraczajaca jego mozliwosci to włączał malutki motorek i pyr pyr pyr podjezdzal pod gorkeOd tamtego czasu to moje marzenie (wreszcie bym mogla uczestniczyc we wspolnych ze znajomymi wycieczkach rowerowych
)ale nie wiem skad takie cos sie bierze i czy do kazdego roweru mozna podpiac! To dopiero oszczedza energie rowerzysty!



)ale nie wiem skad takie cos sie bierze i czy do kazdego roweru mozna podpiac! To dopiero oszczedza energie rowerzysty!
Odpowiedz z cytatem