Poki co- chyba najbardziej bogata w wydarzenia i atrakcje z moich wycieczek rowerowych po okolicy. W Zielęcicach przypadkowo wpadam na istne muzeum starych powojskowych ciezarowek. Jest tam skup zlomu i warsztat prowadzony przez fascynata i kolekcjonera tych pieknych maszyn.
W kolejnej wiosce Małujowice trafiam na otwarty kosciolek z XIII wieku pelen ciekawych i rzadko spotykanych sciennych malowidel.

A wszedzie wokol mile sklepiki w starych poniemieckich kamienicach, o chlodnych i wilgotnych wnetrzach a przed nimi cieple, wygrzane popoludniowym sloncem ławeczki i babuszki, zawsze chetne do krotkiej lub dluzszej pogawedki.
A na koniec dnia, polach pod Ścinawa pierwsza prawdziwa próba dla błotników- piekne rozlewiska gdzie droga zmienia sie w jezioro i odwrotnie.

https://picasaweb.google.com/kracias...r_i_ciezarowki