W zasadzie Trzykropek omówił w jak zwykle niedostępnym dla mnie stylu całkiem udany wyjazd i równie udaną imprezę.Plan oficjalny był zredukowany do rozsądnych rozmiarów (za co Marcowemu chwała),Towarzystwo wyborne,pogoda znakomita (mały incydent tylko podkreślił jej jakość),przyroda za...,hmmm,tego, eleganckaWspółkimbowiczom wielkie dzięki za udany wieczór.
Pozdrav
Pewnie i nie warto tego dalej roztrząsać,ale jak by nie liczyc brakuje mi dalej 9 papierosow.
Podczas gdy innym znikało to u mnie przybyło
.... 7 pustych butelek po winie
i nie wiem doprawdy jak to się stało , bo nie przypominam sobie bliskich kontaktów z tym płynem Bachusa.
Noo, no, nie rozpędzajcie się tak w tych pochwałach. Jakoś nikt nie wspomina tego czego nie było............
Nie było zasięgu, Matragony, Krysi, Hotelu Górskiego, WPP (dwojga imion) LBP und zu weiter.............
Ale klimat k...... był taki i ludzie tacy że za wszystko starczyło. Dziękuje wszystkim za wszystko, pozdrawiam! + Pastor ręką własną
PS Szanowny Mavo! Wspomniałeś że jedna z dwóch nawiedzających Cię w niedzielny poranek osób, przyznała się do wypalenia jednego..... Żeby sobie poprawić reputację, wyjaśniam że to nie ja.............. się przyznałem, nawet nie dlatego że nie wypaliłem, tylko dlatego że ja się nigdy do niczego nie przyznaje!
Szan. Jasiu! Nie rób już więcej afery, albowiem napisał apostoł Paweł w Liście do Koryntian ".....ciało Wasze niechaj będzie jak Świątynia........". A widziałeś Ty Mavo świątynie z której by się tak dymiło jak z Twojej z przeproszeniem gęby??? + P....
"Człowiek, narodzony z niewiasty, dni krótkich jest i pełen kłopotu" Hi 14.2
Też partycypowałem w zaginionych pierogach w ilości dwóch sztuk, były bardzo smakowicie przypalone. Trochę się dziwię, że przetrwały aż do niedzielnego poranka, ale jednocześnie się cieszę, że się załapałem na tzw. krzywy ryj :D
było wspaniale i niczego nie brakowało -świetni ludzie, bieszczady, pogoda (deszczyk też był uroczy), niebo pełne gwiazd, szum rzeki i szum ogniska, miłe chwile, śpiewy (tu pozdrawiam Julie Piskalową:)), wędrówki na Dydjową i Dźwiniacz z chwilami zapomnienia a później Kermasz Łemkowski. pół godziny snu wystarczyło by w tą noc bawić się do końca -i miło że przybyła eskorta by wyrwać mnie z moich motylków... :) czego się nie robi dla Bieszczadów, kocham je jak jasna cholera:) pozdrawiam wszystkich gorąco i dzięki. pozdrawiam też tajemniczego sąsiada z namiotu obok :}}} do zobaczenia następnym razem, mam nadzieję że nie w Ustrzykach, no chyba że chcemy dołączyć do typowej stonki turystycznej.
no ale kto bogatemu zabroni? :))))
Miejscowy, ballada o św Mikołaju to najpiękniejsza piosenka o Bieszczadach:) więc nie mogło jej nie być. szkoda że nie doczekałam się pewnej piosenki ale powiedziano mi że zagrano ją gdy byłam w motylkach, więc pewnie słuchałam jej w innym wymiarze:)
a teraz do roboty
Ostatnio edytowane przez Corka_Browara ; 22-05-2012 o 08:06
Jimi
Doszło do mnie, że jakoś umknął nam nawet żelazny dotychczas punkt KIMB-u, czyli autoprezentacja uczestników. Ale jak tak patrzę na zbiorczą fotkę, to stwierdzam z satysfakcją, że wszystkich zdjętych jestem w stanie zidentyfikować, także nowych KIMB-owiczów, a nawetZamieszczone przez Browar
więc może to jest słuszna drogaZamieszczone przez jimi_
![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)