Ja też wtrącę swoje trzy po trzy.
Na wilję kimbu dotarłem do pięknie położonej rezydencji Mavo. Jak przystało na wigilijny wieczór, Gospodarz zaserwował nam niezliczoną ilość wędzonych karpi, które brał ponoć gdzieś zza domu. Chyba musi na tych łąkach je wypasa, czy jak? Najbardziej zadowolony był Ryba (Komisarz), karpie też się nie skarżyły. Cuda działy się niesłychane, puste butelki wina zamieniały się w pełne a pełne w puste!
Manio wycinał na gitarze, chóry anielskie wspomagały Go słowiczym śpiewem:
Hej! Ha! Kolejkę nalej!
Hej! Ha! Kielichy wznieśmy! – niosło się doliną potoku i powracało echem:
To zrobi doskonale
Morskim opowieściom!
Góry, ryby, zabawa, śpiew – tutaj video relacja z Nasicznego (specjalnie dla Andrzeja):

Impreza była kiepska, o szóstej rano jak wyruszałem w dalszą drogę, wszyscy już spali!
Doturlałem się do miejsca docelowego, mijając po drodze tereny kopalniane:
kimb1.jpg
i ogród zoologiczny:
kimb2.jpg
C.D.N.