Też partycypowałem w zaginionych pierogach w ilości dwóch sztuk, były bardzo smakowicie przypalone. Trochę się dziwię, że przetrwały aż do niedzielnego poranka, ale jednocześnie się cieszę, że się załapałem na tzw. krzywy ryj :D
Też partycypowałem w zaginionych pierogach w ilości dwóch sztuk, były bardzo smakowicie przypalone. Trochę się dziwię, że przetrwały aż do niedzielnego poranka, ale jednocześnie się cieszę, że się załapałem na tzw. krzywy ryj :D
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)