Pełta, tak się składa że mam rozwalone kolana i lekarz stwierdził że rower może mi pomóc, oczywiście nie wyczynowy.
Pełta, tak się składa że mam rozwalone kolana i lekarz stwierdził że rower może mi pomóc, oczywiście nie wyczynowy.
Człowiek może wytrzymać tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności
Czemu nie na górki?
A o czymś takim jak przerzutki to słyszał???
Rower w każdych warunkach znacznie mniej obciąża stawy kolanowe niż chodzenie po tym samym terenie.
Teraz to już chyba uparcie się trzymasz swojej wersji dla zasady.
Porozmawiaj z pierwszym lepszym ortopedą, bo aż przykro czytać.
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
hallo,
preferuje ktoś styl jazdy na rowerze...metodą częstochowską...na kolankach ?
nie,żebym miał coś przeciw...nawet mam w domku zielony berecik moherowy :))
pozdrawiam
z tymi kolankami bywa różnie...tzn:widziałem pielgrzymów pod Ostrą Bramą i pod Czarną Madonną
przeważali ludziki o nieco siwym blasku na skroni i młody człek nie dałby rady tak się " posuwać "na kolankach jak oni...
bywa różnie:))
a ...dziewczyny dbajcie o swoje kolanka...wiosna już jest :)
"Najlepsze miejsce na namiot .jest zawsze troszkę dalej..."
Nie wiem kto chodzi na kolanach, ale jak idziesz normalnie to masz bardzo duży nacisk na chrząstki w kolanach. A jak już chodzisz po górach,( zwłaszcza jak się schodzi kolana obrywają), to już w ogóle. A jak masz na plecach jeszcze dwadzieścia kilka kilo to wtedy jakby kolana umiały mówić to byś usłyszał taką wiązankę, ze uszy by Ci zwiędły.
Ale nie potrafią mówić, dlatego po prostu odmawiają posłuszeństwa. Chrząstka pęka, kruszy się, kość zaczyna obcierać o kość i niesamowity ból.
Tak w skrócie.
Przy rowerze te siły działające na chrząstkę są nieporównywalnie mniejsze, dlatego często jest tak, że ci co mają problemy z kolanami przesiadają się na rower. Co więcej-żaden lekarz nie zabrania roweru przy rozwalonych kolanach.
Chyba teraz jasne?
Pełcie się z lekka pełtoli, coś słyszał, że gdzieś dzwonią, ale w którym kościele już nie dosłyszał.
Kolana na bajku obrywają przy nieodpowiednim ich zabezpieczeniu przy jeździe na mrozie.
I wtedy rzeczywiście na starość tak reumatyzm rwie, że się wyje z bólu.
Ale umówmy się: ilu z nas jeździ po mrozie?a jak już jeździ to na pewno o tym wie i ubiera się odpowiednio myślę;-)
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
...tak,tak,chrząstki,kości,itp.tylko długo gotuj ta golonkę,lepsza galareta będzielaie_67.gif...sie najeżdziła chol...a jasna,raptem zerwała się z łańcuszka od mamsinej miski,zrobiła kilka rundek wokół komina i patrzajta jakie doświadczenie ma...o artrozie i osteofitach to mi kochanieńka wykładu nie rób,poradziłem sobie,teraz to Cię mogę przeskoczyć...Ci mówie nie przeciążaj się tak,bo naprawdę na starość będziesz miała problem z kolanami...sie chole...a napaliła na ten rower i jazdy górskie i truje tu od dłuższego czasu...i jaki gps i jaki...śmaki owaki,ma neta,to szuka,tylko wszystko na tacy podać...pochyłe drzewo znalazła to zaraz skacze...toś mi bobu zadała,co to te przerzutki som,hmm...żym o cemś takiem nie slysał,trza w wiki posukać,a moze to cosik takie,ze sam rower jedzie,kto to wie cudeńka sie zdarzajo...
Człowiek może wytrzymać tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)