no mamy modę na wordic nocking, i fajnie, patrzę przychylnie,
ale dużo bardziej mnie cieszy, gdy mijam się z jakimś dzadkiem na ukrainopodobnym welocypedzie
i pozdrawiamy się staropolskim: "Szczęść Boże".
a gps do jazdy po traktach jakimi jeżdżę raczej by mi się nie przydał,
co prawda gubię się czasem, ale takie gubienie to sama przyjemność.