Aby dojść do miasta musimy oddalić się od wybrzeża , by ominąć ujście Rio Ave przechodzimy obok "fabryki " bud dla psów DSCF5584.jpgi wchodzimy na most .


W Vila da Conde jest też pozostałość po akwedukcie , dość ładnie wkomponowana w nowoczesną architekturę. Poznajemy tu dwie "caminowiczki" z Niemiec w wieku 60+. Mimo problemów językowym rozmowa się "klei" (jedna z pań zna nawet jedno polskie słowo "śrubka" . I tak po tym spotkaniu panie otrzymują od nas pseudonim "śrubki" (śrubki spotkamy jeszcze na naszym camino)

Tu też spotykamy ponownie Klaudię ,Uli i Mateo , który pozdrawia nas z balkonu hostelu. DSCF5609.jpgUznaliśmy, że też zanocujemy w tym hostelu. Okazało się jednak ,że niema już miejsc. Spotkała nas jednak miła niespodzianka ze strony nie dawno poznanych troje caminowiczów. Klaudia wzięła za rękę moją żonę i zaprowadziła do ich pokoju. Słaba znajomość języka nie stanęła na przeszkodzie i okazało się ,że "ich troje" wynajęli pokój pięcioosobowy i chętnie dwa łóżka nam udostępnią.

Dziś wieczorem jest konkurs eurowizji który wszyscy oglądają w hostelowej świetlico - stołówce.DSCF5693.jpg

To miedzy narodowe oglądanie nie jest bierne . Klaudia wymyśliła ,że też będziemy głosować na poszczególnych artystów. Po poszczególnych wykonaniach każdy punktował.
Rano stajemy pierwsi , poranna toaleta i oczekiwanie na śniadanie , które jemy wspólnie.
Z hostelu wychodzimy sami nasi znajomi jeszcze zostali. Następne miejsce noclegu to Kemping Lugar do Alto
Rzut oka na Vila da Conde DSCF5581.jpg DSCF5637.jpg DSCF5741.jpg DSCF5740.jpgDSCF5736.jpg DSCF5641.jpg DSCF5747.jpg