Nasze Camino
Marzenia zaczynają się realizować.
Kilka lat temu po obejrzeniu filmu dokumentalnego o Pielgrzymowaniu do grobu Św. Jakuba w Santiago de Compostela padło stwierdzenia : Chcemy tam iść.
Jest to zupełnie inna forma pielgrzymki od tej , którą znamy z naszych dróg (piesze pielgrzymki do Częstochowy) Na Camino o nocleg i wyżywienie trzeba zadbać samemu.
Na jesieni ubiegłego roku nasze marzenia zaczęły przyjmować bardziej realne kształty , a motorem napędowym stała się moja żona.
Zaoszczędzony urlop trzeba jakoś wykorzystać.Mamy 22 dni urlopu .
Nasuwają się pytania :
1/ile kilometrów można przejść przez trzy tygodnie?
2/skąd i w jakim terminie zacząć nasze Camino aby je skończyć i o czasie wrócić do Polski
Ustaliliśmy ,że pójdziemy szlakiem portugalskim , a zaczniemy z Porto. Jest do przejścia około 250 km , więc powinniśmy się wyrobić w czasie.
Teraz zaczęło się szukanie sposobu dotarcia do Porto i potem powrotu do Poznania. Organizacją zająłem się sam , była to dla mnie nowość , nigdy nie szukałem połączeń lotniczych , nie rezerwowałem lotów - ale kiedyś musi być ten pierwszy raz. Wiele obaw przed nami , ale zbliża się grudzień i pada ostateczne pytanie : IDZIEMY DO SANTIAGO ?
Termin nie odwołalny : Wyjazd 20 maja , powrót 10 czerwca . Daty te były zależne od dogrania terminów lotów w miarę tanich biletów
Już mamy bilety na autobus do Berlina , potem samolot z Berlina do Porto . Powrotny zabukowany na 9 czerwca z Santiago do Londynu i 10 czerwca z Londynu do Poznania
Zarezerwowałem też hotel w Porto na dwie pierwsze noce aby się zaaklimatyzować w Porto.
Pozostało do wyjazdu jeszcze pół roku. Trzeba doposażyć plecaki w miarę lekkie śpiwory i inne akcesoria , które pozwolą nam przez trzy tygodnie przeżyć na Camino.

To już jutro środa 20 maja ruszamy spełniać marzenia. Najpierw Berlin potem Porto ....... Santiago