W recepcji ważne są dwa dokumenty nasz polski dowód osobisty i paszport pielgrzyma Credencial del Peregrinio , 100_8040.jpg 100_8041.jpgktóry nabyliśmy w Se Katedra w Porto. Credencial pozwala na noclegi w albergach (schroniskach dla pielgrzymów) oraz tańsze noclegi w innych miejscach np. na kempingach. Jest w nim miejsce na pieczątki , które pielgrzym może zbierać z miejsc gdzie nocował lub przez które przechodził. Na podstawie tego paszportu i udokumentowania przejścia pieszo min 100 km można w Santiago odebrać Compostele (potwierdzenie odbycia pielgrzymki do grobu św. Jakuba.
Nocleg na kempingu w Angeiras kosztował nas 12 euro.
W przewodnikach o Camino przeczytałem ,że na kempingach Orbitur opłaca się nocować w cztery osoby , bo z reguły domki są czteroosobowe. Wiadomości te jednak nie sprawdziły się - nam liczono od osoby . Może dlatego ,że było przed sezonem.
Na dzisiaj mamy już zaplanowaną metę , będzie to Vila da Conde , Mamy do przejścia około 22 km Nocować możemy u Bombeiros - odpowiednik naszej Ochotniczej Straży Pożarnej . W Portugalii ochotnicza straż pożarna pełni szersze funkcje niż w Polsce, które obejmują też funkcje naszego pogotowia ratunkowego. Dyżury pełnione są przez całą dobę. Znaczna ich część udziela schronienia pielgrzymom, oddając do dyspozycji głównie sale gimnastyczne lub inne pomieszczenia i udostępniając dostęp do łazienki i toalet. Śpi się na materacach
Z kempingu idziemy w stronę oceanu. Niebo błękitne mamy przez cały czas , potrzebne są kremy z filtrem "50"DSCF5478.jpg DSCF5483.jpg Droga przy plaży biegnie w większości drewnianymi pomostami DSCF5488.jpg ale jeśli się chce można iść bliżej brzegu DSCF5506.jpg DSCF5497.jpg
Wędrując , można często usłyszeć od miejscowych "Buen Camino" okraszone serdecznym uśmiechem. Chętnie służą radą , a jak czasem zdarzy ci się przeoczyć żółtą strzałkę DSCF5495.jpg chętnie wskażą ci drogę.DSCF5492.jpg DSCF5489.jpg. W Portugalii spotykamy dużo krzyży, są to krzyże kamienne , wizerunki z kafelków na elewacjach domów, elementy religijne można zobaczyć też w kawiarniach , nie raz obok jakiś trunków. (Porównując to do polskiej rzeczywistości , u nas znalazł by się ktoś , kto uznał by to za obrazę świętości, albo z innej opcji narzucanie wiary niewierzącym czy innowiercom naruszając przy tym ileś tam dyrektyw unii europejskiej.) Nie mam doświadczenia "zagranicznego" ale przebywając w Portugalii przez te cztery dni mam wrażenie , że jeszcze nie jest w Unii, albo nasi politycy opowiadają nam bzdury o tych wszystkich wymogach jakie muszą spełniać Polacy aby otworzyć , restaurację, warsztat , czy inną działalność.
Trochę odbiegłem od Camino . Ale czy na pewno ...
cdn.


Odpowiedz z cytatem