Tez za nimi tesknie jak szlag... Normalnie az mi sie gęba usmiechnela jak przeczytalam twojego posta! Na samo wspomnienie... Wtedy to nawet w gory nie trzeba bylo leźc - tak fajnie bylo w dolinach....
Niby tak calkiem niedawno a calkiem inny swiat... ale gorsze jeszcze od zmian w asfalcie sa zmiany w mentalnosci ludzi, nawet tych niby kochajacych gory, wyprawy, przygody...



...fakt, było to klimatyczne miejsce przed gruntownym remontem drogi...ale wtedy to i klimatyczny był przejazd autobusem pospiesznym (bodajże z Krakowa 6.50) i zdziwienie wsiadających w UG, że płacą za pospieszny a jadą z prędkością trzykołowego rowerka omijając wężykiem wspaniałe dziury w jezdni. Ech, gdzie te czasy!?
Odpowiedz z cytatem