Cytat Zamieszczone przez Pierogowy Zobacz posta
do źródła poszedłbym po to, żeby napić się wody...:))
to jest oczywista oczywistość ale...ponieważ nie wiem jak ten mój upity łyk u źródła wpłynąłby na całe dorzecze, zlewisko i docelowo Morze Czarne...wolę się z planami nie ujawniać.Chociaż...biorąc pod uwagę to, że don Enrico jest bardziej niefrasobliwy i swoje plany zaspokojenia pragnienia oznajmia głośno:
Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
Też bym chciał podążyć do tego źródła i zaczerpnąć wody
...w razie czego zrzucę winę na Niego
Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
Napiszę obszerną relację z tej "wyrypy", chyba że Asia wyprzedzi moje plany, tak jak wyprzedza zamiary.
(a książeczkę pana Klimpela polecam jak najbardziej)
Don Enrico - masz jeszcze dwa tygodnie z lekkim okładem na realizację planu "wyrypy" zanim ja tam zawitam krokiem spacerowym
a kontynuując cytaty, ja też coś dorzucę:
"Z tyłu za drewnianymi domkami płynął Strwiąż, na brzegach zarośnięty łozami. Woda była czysta, ale brzegi niesamowicie zaśmiecone starymi wiadrami, dziurawymi garnkami i innymi odpadkami. Nad rzeką przerzucone były malowniczo dwa czy trzy linowe mostki - kładki z poręczami. Prowadziły na drugą stronę rzeki, gdzie pod stokiem Gromadzynia było kilka domów. Tędy też Żydzi ustrzyccy wchodzili na stromiznę, gdzie znajdował się, widoczny już z rynku, cmentarz żydowski." (Bolesław Baraniecki "Opowieści Leskie z pamięci i fotografii")
Cytat Zamieszczone przez komisaRz von Ryba Zobacz posta
z checią przeczytam obie relacje i pewien jestem że różne będą
ja z przyjemnością przeczytam - jak zawsze - relację don Enrico. Znając mój "zapał" do pisania relacji moja pewnie nie powstanie.