Jakości dróg się nie boję, jadę nissanem patrolem, więc dam radę.
Na luksus nie liczę, znam realia, na Ukrainie byłem już parę razy.
Ale jakieś podstawy muszą być.
Jeżdżąc do Lwowa, Kamieńca Podoskiego czy Stanisławowa można spotkać sporo prywatnych(?) , nowych, małych zajazdów, hotelików.
Tylko nie wiem czy w górach na takie noclegi mogę liczyć?