no i popróbowałem pszenicznego Obołona (a próbowałem w ekstremalnie egzotycznym dla mnie i nieobołonowym miejscu, mianowicie w klubie na warszawskiej Pradze)
no i się trochę rozczarowałem,
czyli nadal dla mnie najlepszym pszenicznym jest Ciechan!
ale Obołonowi dam jeszcze drugą szansę w jakiś normalnych okolicznościach przyrody