Nie tylko Pieniężno i Dobre Miasto to takie trochę "małe Bieszczady" albo "małe Pogórze Przemyskie". Jest w tym jakiś paradoks. Przesiedleńcy zajęli miejsce wysiedlonych. Dawne protestanckie świątynie, gotyckie z czerwonej cegły zamieniły się w cerkwie. Większość tych ludzi doskonale już się zasymilowała, chociaż nadal (przynajmniej część z Nich) starają się zachować swoją kulturę, język. Np oprócz dożynek tradycyjnych czyli polskich organizowane są też ukraińskie. Mieszkańcy bawią się i na jednych i na drugich. Nie zawsze jest to więc smutny klimat "wymierających wsi". Jest coś wzruszającego w tym, kiedy na ścianie w domu tych pamiętających wysiedlenie zobaczysz zdjęcie małych wnuków w soroczkach.


Odpowiedz z cytatem