Jest 15.53, u nas regularne lato... przeciągnęłam... ale to nie koniec... teraz obiadek >> krokieciki, a później Bezmiechowa i Sobień;-) Ehhhh, jak miło mieć wagary.

Juz się słania na nogach ale nie piszczy - twarda sztuka;-) No to w drogę!

Pozdrawiamy

as&szaszka