Z Sywuli schodzimy na połoninę Bystrą, gdzie kiedyś stało polskie schronisko. Stąd już tylko kilkaset metrów do grzbietu głównego i dawnej granicy polsko-czechosłowackej, która osiągamy przy słupku nr 19. Pierwsze kilometry wzdłuż granicy – przejście przez górki Kruhła i Jama - są wypoczynkowe.
DSC04457m_120507212249.jpg d3_4_120507174523.jpg IMG_5591.JPG IMG_5599_120506193458.jpg
Gorgańsko zaczyna się za słupkiem nr 21. Śnieg metrowy, z czego zapadamy się tylko na pół metra. Ścieżka w kosodrzewinie kiedyś była, ale gałęzie z lewej strony przelazły na prawo a z prawej na lewo. Niektóre kosodrzewiny śnieg przycisnął do ziemi i idzie się po nich górą. Najtrudniejsze odcinki były przy podchodzeniu na Koniec Gorganu. Nikt w takich miejscach nie wyciągał aparatu, więc nie ma dokumentacji. Ale między takimi odcinkami trafiły się też piękne płaty twardego śniegu i malownicze polanki z których śnieg już spłynął. I z takich miejsc zdjęcia mamy.
IMG_5602_120506193805.jpg IMG_5593.JPG IMG_5590.jpg IMG_5597_120506193651.jpg IMG_5608.JPG
Przed wieczorek dotarliśmy na polankę przy słupku nr 25. Zaznaczony na mapie Compassu budynek (na pd-wsch. od polanki) praktycznie już nie istnieje. Źródło, zaznaczone po południowej stronie grzbietu jest lekko młakowate, natomiast po północnej stronie grzbietu płynie nieznaczony na mapie piękny potok z wodospadem. Szum wodospadu słychać z daleka a czas dojścia to ok. 2 minut.


Odpowiedz z cytatem