Po drodze przystajemy na dłużej przy miejscowym sklepie, gdzie spotyka się wszystkich trzynastu turystów różnych narodowości, którzy zeszli z gór do Osmołody. Na zdjęciach nie ma naszej grupy, bo mi cenzura zdjęła. Potem idziemy do „Arniki”, zdejmujemy buty, zrzucamy plecaki, po sześciu dniach wreszcie myjemy się w ciepłej wodzie i jemy obiad z talerzy, przy stole (być może kolejność była inna).
IMG_5868.JPG IMG_5870.JPG IMG_5871.JPG IMG_5873.JPG


Odpowiedz z cytatem