Super! Z pierwszej części najbardziej utkwiło mi w pamięci opowiadanie o przedzieraniu się pracowników ZBL Smolnik do Czarnej po chleb i inne artykuły spożywcze podczas wyjątkowo śnieżnej zimy. Niczym piechota za czołgiem przedzierali się przez całkowicie zawianą i zasypaną drogę za stalińcem, który tonął w bezmiarze śniegu. Wyruszyli skoro świt i "już" po sześciu godzinach dotarli do Lutowisk a do Czarnej wieczorem.



Odpowiedz z cytatem