Jak żarcie na tydzień to wtedy te 20kg;-)
ale mało kiedy mam żarcie na tydzień, toż zawsze po 3 dniach się lądowało we wiosce nie. Woda 2litry=2kg, nigdy więcej nie miałam ze sobą.
Z ciepłych rzeczy: polar i porządna kurtka i jedna koszulka na długi rękaw-starcza. 1 portki długie, 1 portki krótkie, parę na krótki rękaw koszulek, jakieś tam majtki i skarpetki, śpiworek puchaty, ot wsio.
Tylko najważniejsza jest ochrona p/deszczowa, a więc poza dobrą kurtką jeszcze peleryna na deszcz i chwacit.
Raz jedyny miałam 24kg, na samym początku, a potem się już nauczyłam, co naprawdę potrzebuję, a czego nie.
Gaz-mały na przykład, a nie duży, ciężki.
Jak się zacznie przycinać to co się da, to naprawdę robi się miejsca sporo i sporo mniej kg.
Tylko, że ja mam w nosie, że na przykład teraz na koniec miałam brudne spodnie i nawet z dziurą. Wolałam to niż dodatkową parę spodni, która extra waży.