No asfalt jest fanfastyczny.... Te 8 godzin ze sporą nawiązką - ostatnio szliśmy tam z 7h w tym była drzemka na przełęczy Ratowników i dłuższy popas pod Haliczem (na niesamowicie wiało) no i niezliczone zdjęcia... a i jestem babą co nie myka jak kozica
leniwa jestem i nie chce mi się sięgnąć po mapę (strony z mapą otworzyć też nie) ale z tego co kojarzę to te kawałki asfaltowe są małoomijalne - nie licząc pobocza... (no i się zmęczyłam wstając po mapę...) zdecydowanie nieomijalne i od Komańczy do Wołosatego będzie tego w sumie jakie 3 h...
maszyna losująca szlaki wystartowała... i..... tadam... wylosowała kolor niebieski...tzn. granicą dokąd starczy czasu... (pod Czerteżem jest sypialnia w wiacie, a o rzut kamieniem źródełko wody smakowej - smak Bieszczadzki)
Poza tym rada przedmówcy (o ile nikt się nie wpisał do pamiętniczka) o zapoznaniu się z mapami, przewodnikami itp, a później poddanie pomysłów ocenie forumowych szyderców jest bardzo QL![]()



tzn. granicą dokąd starczy czasu... (pod Czerteżem jest sypialnia w wiacie, a o rzut kamieniem źródełko wody smakowej - smak Bieszczadzki)
Odpowiedz z cytatem