Nie będę brał przykładu z wielbłądów itd......nie poto między innymi się tłukę 17 godz naszym cudownym Pkp,- żeby w Bieszczadzie być tak całkiem o suchym pysku.jak już jestem to z radości.....,a jak mam wyjechać to ze smutku......powtórzę jeszcze raz,ludzie się dzielą na pijących i na niepijących,z tym że z pijącymi jest zwykle weselej .
Doskonale wiem co mówię,a wyjątek potwierdza regułę .....i dostatecznie długo wracam w Bieszczad i mam tam przyjaciół i znajomych by to stwierdzić.....
A kto od razu mówi czy jest on potrzebny do bycia wesołym czy też nie...
I nie róbcie z normalnych osób, które czasami coś wypiją od razu alkoholików (mniemam z podtekstu), skoro nie pijecie to nie... więcej dla nas by zostało jak ów miś byłby dalej dystrybuowany
Tj. delux wspominał, mniejsze lub większe ale mimo wszystko bieszczadzki "mózgojeb" miał swoje miejsce w historii biesów![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)