Roztocze zaliczone, współpraca z grupą trochę nerwów mnie kosztowała, (może chciałem za dobrze). Ale mam jakiś obraz turystyki pieszej w moim wykonaniu, okazało się że jestem niestety 100% mieszczuchem, flaki z olejem ;p te ok 14 km dało mi nieźle w kość/nogi. Wszystko to żebym w sierpniu, wrześniu cieszył się pięknem gór a nie użeraniem się ze sobą i niedopatrzeniami. (jedyne pocieszenie to to że zobaczyłem nowe miejsce, szedłem w nowych butach więc następnym razem mam nadzieje będzie lepiej ) ps. mimo wszystko warto było :D