Jeśli nie mamy żadnej mapy z interesujących nas terenów, to te mapy będą najlepsze.
Ale w porównaniu ze współczesnymi odstają znacząco (są mocno zdezaktualizowane)
Jeśli nie mamy żadnej mapy z interesujących nas terenów, to te mapy będą najlepsze.
Ale w porównaniu ze współczesnymi odstają znacząco (są mocno zdezaktualizowane)
Problem w tym, że tych współczesnych, porównywalnych map tzn. w skali 1:50000 jest nie za dużo. Wszystkie mi znane to raptem 3 (słownie sztuk trzy): "Gorgany, Poł. Krasna, Świdowiec", "Użański Park Narodowy" i ukraińska "Centralne Gorgany" - o jakości i aktualności tej ostatniej to raczej wolę nie wspomnać. Z kolei przedwojenne WiG-ówki (w skli 1:100000 oczywiście), chociaż na swoje czasy b. dobre - to w konfrontacji z opinią na temat trasy lokalych mieszkańców do niczego się nam nie przydadzą - przedstawiają np. dawno nie istniejące już obiekty i drogi. Inne współczesne mapy (ukraińskie, jak mniemam), czyli np te w skali 1:75000 są oczywiście nowe, ale przedstawiają np. przebieg szlaków, który ma się nijak do tego istniejącego w rzeczywistości, a co do ich dokładnośći - tzn. ilosć szczegółw potrzenych do turystycznej orientacji jest wprost znikoma, tak wiec co najwyżej mogą mniej wprawnego i przygotowanego turystę wpędzić w poważne tarapaty. Są jeszcze oczywiście Bieszczady Wschodnie 1:100000 i Czarnohora 1:60 000 - i tez nie są to mapy (mimo oczywiscie wielkigo wkładu pracy na pewno w nie włożonego), które można by nazwać "mapami marzeń" - chociaż z pewnoscą są znacznie lepsze niż ukarińskie siedemdziesiątki piątki, zwłąszcza mapa Czarnohory.
Reasumując - tylko dwie pierwsze mapy wymienione prze ze mnie są faktycznie lepsze (wykonane są zresztą zapewne na podkładzie tych sowieckich). A co z resztą terenu ukraińskich Karpat? Zalinkowałem wiec tą stronę w nadziei, że tym samym ułatwię wytrawnemu turyście (czyli takiemu, któremu potrzebna jest raczej jak najdokładniejsza mapa, niz jak najwiecej "mylnych" szlaków, tak żeby mógł w każdej chwili zlokalizować swoją pozycję i planować dalszą trase) nieużywajacemu GPS-ów i innych wspólczesnych wynalazków. Wiem, co piszę, gdyz ja np. nie używam nie tylko GPS-u (który cokolwiek "odmóżdża"), ale także np. kompasu i jak najszczegółowsza mapa to dla mnie podstawa. Zresztą, nich każdy oceni, czy te mapy będą mu przydatne,czy nie. Nie ma przecież obowiązku ich pobierać.
Co nieco można znaleźć tu: http://www.navigation.com.ua/rastrov...astr-maps.html
Pozdrawiam Jano
Jest troszkę więcej (nie koniecznie 50-tek) ,ale to nie dotyczy meritum
Podtrzymujęa nie wdam się w jałową dyskusję o wyższości świąt nad świętamiJeśli nie mamy żadnej mapy z interesujących nas terenów, to te mapy będą najlepsze.
Jeśli uważasz ;
to masz do tego prawo, ale jest to Twoje indywidualne zdanie.Reasumując - tylko dwie pierwsze mapy wymienione prze ze mnie są faktycznie lepsze
Ja pozwolę sobie zostać przy swoim, bo próbowałem korzystać z bliźniaczych 100-tek i to była porażka.
Przepraszam Don Enrico, z całym szcunkiem, ale dyskusję wywołałeś Ty (zresztą chyba od tego jest forum, żeby dyskutować). Ja po prostu podałem linka do strony, która oferuje bezpłatnie skany sowieckich map w skali 1:50000 bez słowa komentarza, czy są to jakieś lepsze czy gorsze mapy od czegokolwiek. Po prostu - kto chce, ten niech sobie ściągnie, kto nie, ten nie. I tyle. Nie zamierzałem (nawet w ogóle o tym nie pomyślałem) dokładać do tych map żadnej ideologii. Po prostu wiem, że takie mapy same w sobie stanowią dla "koneserów - kolekcjonerów" istny rarytas i były, chociażby prze ze mnie usilnie od dawna poszukiwane. Skoro jedank już dodałeś komentarz, to musiałem się jakoś ustosunkować i także podtrzymuję swoje zdanie, że mapy te są lepsze, tzn. dokładniejsze niż współczesne ukraińskie siedemdziesiątki piątki. I nie jest to żadna jałowa dyskusja, tylko po prostu z założenia mapa w skli 1:75000 nie może być dokładniejsza od mapy w skali 1:50000. Natomiast co do jakości tych współczesnych ukraińskich siedemdziesiatek piątek to już się wypowiedziałem i nie będe powtarzać tego samego. Dodam tylko, że przerabiałem to w praktyce, np. na Poł. Borżawie, gdzie zaznaczone były nieistniejące jakieś szlaki (podobnie było na Piszkonii, z tym że akurat ten rejon obejmuje lepsza niż sowieckie, współczesna faktycznie aktualna mapa).
Ponieważ jednak na forum, zwłaszcza w dziale "Wschodni Łuk Karpat" zabierają głos zazwyczaj stali bywalcy i znawcy tej części karpackiego łuku, więc nie uważałem w ogóle za stosowne składać na wstępie wyjaśnienia typu "podaję link do map radzieckich w skli 1:50000, ale proszę uważać, ponieważ nie jest to mapa dla wszystkich i osoby mniej wprawne mogą sobie korzystając z niej w praktyce zrobić krzywdę" ponieważ uważam, że forum to nie jest McDonalds, gdzie nawet na kubku gorącej kawy musi być informacja, że może się wylać na kolana i poparzyć, jeśli pijemy ją podczas prowadzenia samochodu. Podobnie zresztą, gdy na forum niniejszym czytamy relacje ze wschodniokarpackich wypraw, kiedy ktoś napisze, że np. "szedł płajem" to nie zamieszcza od razu w dalszym ciągu wypowiedzi linka do Wikipedii, zeby wyjaśnić, czym jest "płaj".
Jeśli ktoś natomiast wybiera się pierwszy raz w tamten rejon górskiego świata, to raczej, co wiemy z praktyki, zapyta na forum o dostępne mapy wybranego przez siebie terenu,np.: http://forum.bieszczady.info.pl/show...Polecane-trasy (celowo piszę "pierwszy raz w tamte rejony" , a nie "ktoś nowy na forum", bo oczywiście ilość postów na tym ostatnim nie musi iść przecież w parze ze znajomością Karpat). Oczywiście można by się pokusić (jeśli znalazł by się ktoś z forumowiczów chętny) o założenie nowego wątku pt. np.: "Mapy ukraińskich Karpat - przegląd i opinie" i wted można by stworzyć swoisty ranking - co dla początkujacych, co dla bardziej rozeznanych w terenie itp. itd. w raz z komentarzami i opinami użytkowników poszczególnych map.
Niestety moja ogólna konkluzja dotycząca forum dzięki powyższemu jest taka, że jeśli już znalazłeś coś interesującego, to nie wysuwaj się przed szereg i zachowaj to dla siebie.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)