Pewnie wiekszosc zastanowi sie jakim cudem owa maszyna nie padła łupem złomiarzy?
Stad chyba ow cud ze młyn ma cichego ochroniarza.. Ledwo co tam podjechalismy i zdazylismy podejsc do młyna to juz jakis gosciu byl przy maszynie, dokladnie sie przygladajac czy jakiegos jej fragmentu nie trzymamy w rece
Mieszka w domu obok i jest wnukiem wlasciciela młyna i jednym z wielu spadkobiercow. Dziadek nie sporzadzil testamentu wiec teraz nie wiadomo czyja to jest wlasnosc.. Ani go wyremontowac ani sprzedac.. Moze dopiero jak sie zawali to rodzina bedzie w stanie sie pogodzic i dojsc do porozumienia?

Co bardzo ciekawe pokazal nam stary katalog ponoc dokumentacja i gwarancja owej maszyny i drugiej wiekszej ktora stala obok a juz jej nie ma, bo zostala sprzedana. Nie jestem w stanie ocenic na ile ciekawe rzeczy byly napisane w segregatorze bo nie znam w ząb niemieckiego. Ale zrobilam kilka fotek