Julia i Wiktor postawili na życie z turystyki, sporo zainwestowali w pensjonat i jego otoczenie.
Trudno im robić zarzuty że chcą na tym teraz zarobić, zwłaszcza, że z drugiej strony są chętni do korzystania i do płacenia.
A sami gospodarze są bardzo życzliwi i serdeczni, zaś ceny (w porównaniu z innymi miejscami) niewygórowane.
Kto nie chce zapłacić może całkiem za darmo spać w namiocie (w Gorganach nie ma zakazu) a samochód zostawić koło leśnego pola namiotowego na skraju Osmołody.
Można również przyjechać autobusem, są dwa lub trzy kursy dziennie.
Dobrze piszesz - jeżeli sytuacja tego wymaga.
Np. człowiek nie ma pieniędzy na leki.
Ale akurat tutaj sytuacja nie jest "przymusowa" więc porównanie jest zupełnie nieadekwatne.




Odpowiedz z cytatem