Podchodzimy z doliny na grzbiet. Czasownik "podchodzimy" nie jest pomyłką. Będzie tego prawie 800 m w górę na niezbyt długim odcinku. Rowery po prosty trzeba pchać. Droga jest jednak dość komfortowa, nic nią nie płynie. Drugie śniadanie przy wiacie i źródełku. Po drodze widzimy tablicę przybitą do drzewa, która informuje, że za zerwanie gencjany żółtej (lokalnie: dżindżur) grozi kara 100 hr od sztuki. Przy drodze mijamy dwa świdowieckie krzyże. I już pierwsza połonina i pierwszy widok na górę Świdowa a na niej amerykański domek. Tak to jest opisane na mapie Compassu. Czy ktoś wie, co to jest ten domek?
IMG_6089.JPG IMG_6091.jpg IMG_6090.JPG IMG_6095.jpg IMG_6093.JPG

Po wyjściu na grzbiet w pobliżu szczytu 1423 (między Świdową a Torgowicą) okazuje zauważamy na zbliżające się ku nam chmurki. Pewnie za chwile się rozwieją.