Po zjechaniu kilkuset metrów ze szczytu Stoha coś zaczyna być widać.

Po zjechaniu dwóch kilometrów widać przez mgłę zabudowania Dragobratu.

Po zjechaniu w dolinę potoku Świdowiec, widać już wszystko.

Ciepło, sucho. Opóźnione śniadanie i plan dalszej trasy.