Trzeci dzień. Rankiem idziemy zwiedzić turbazę.
Nie jest prawdą, że nawet pies z kulawą nogą tu nie zagląda:) Z tarasu turbazy roztacza się ładny widok na wieś. Przed wyjazdem smarujemy łańcuchy, ładnie wczoraj wypłukane. Przy wyjściu z terenu turbazy żegna nas radosny radziecki turysta. Przy wyjeździe z wioski żegna nas radosny ukraiński leśnik. Leśnik jest wielki, ale z malutką piłą motorową.
IMG_6055.jpg IMG_0938.JPG IMG_6045.jpg IMG_6059.JPG IMG_6060.jpg
Opuszczamy Ust Czorną, jadąc dolina potoku Huk w kierunku wsi Łopuchiw.


Odpowiedz z cytatem