Wracam do sprawozdania z wędrówki.
Zjeżdżając do Jasiny znaleźliśmy się w dolinie kolejnej zakarpackiej rzeki – Czarnej Cisy. My za chwilę jednak opuszczamy i Cisę i Zakarpacie. Parę minut po szóstej jesteśmy spakowani do wyjazdu ale wstrzymuje na deszcz. Z nudów oglądam rower i zauważam, że jedna ze szprych zwisa luzem. Złośliwie jest to tylne koło i od strony kasety (czyli tych kółek zębatych z łańcuchem i przerzutką). Aby szprychę zmienić, trzeba zdjąć koło, odkręcić kasetę i tarczę hamulcową. Operacja udaje się a w tym czasie przestaje padać i pojawia się słoneczko. Piątego dnia po raz pierwszy wyruszamy na sucho! Żegnamy się z turbazą Эдельвейс, ostanie spojrzenia na Zakarpacie.

IMG_6188.JPG IMG_6187.JPG IMG_6189.JPG IMG_6191.JPG IMG_0977.JPG